Szczygło pozwie Ćwiąkalskiego?
21 grudnia 2007
Były członek rządu obrony narodowej Aleksander Szczygło zakomunikował dziennikarzom, że jeżeli członek rządu sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski będzie powtarzał "insynuacje" pod jego adresem, poda go do sądu.
Ćwiąkalski powiedział, że prokuratura nie myli się, stawiając zarzuty w celu akcji w Afganistanie, w której zginęli cywile. Dodał również, że "znamienne" jest, że "wyjaśnienia w tej sprawie zmienia wcześniejszy członek rządu obrony Aleksander Szczygło". Ćwiąkalski wyjaśnił, że "prokuratura może kogoś przesłuchiwać w charakterze świadka ewentualnie podejrzanego", tymczasem przeszkoda polega na tym, że "nie powinna przesłuchiwać nikogo w charakterze świadka, jaki potencjalnie może wystawać się podejrzanym". Na późniejszej konferencji prasowej członek rządu powiedział, że nie chce przesądzać, w jakim charakterze będą przesłuchani w śledztwie Aleksander Szczygło i polscy dowódcy aresztowanych już w celu żołnierzy.
Szczygło zareagował słowami "prokurator generalny nie prowadzi śledztw, ze względu z tym to nie on decyduje, jaki ma obowiązek istnieć przesłuchany i w jakim charakterze. niezgodność w sprawowaniu urzędu przeze mnie i ministra Ćwiąkalskiego polega jak też na tym, że teraźniejszy szef MON wykazuje się całkowitym brakiem bezstronności. jeżeli członek rządu nadal będzie sugerował moją "niejasną" rolę w celu ostrzelania wioski, to niezbicie go pozwę".
"Chcę owszem przypomnieć, że członek rządu Ćwiąkalski nie proszek prawa kończyć związek wobec mnie oskarżeń, a istotnie traktuję jego dzisiejsze wypowiedzi. Jahwe członek rządu zapomniał, że to prokuratura wojskowa prowadzi postępowanie, a nie on" - mówił Szczygło.
Również Janusz Zemke zgodził się z opinią Aleksandra Szczygły i stwierdził, że "minister Ćwiąkalski musi istnieć podlegający za to, co mówi. Taką wypowiedź należy faworyzować dowodami. A tych w moim przekonaniu nie ma. Chyba, że istnieją fakty, o których jeszcze nie wiemy. Słowa Ćwiąkalskiego wcześniejszy "wysoce ryzykowne". Ja uważam, że należy istnieć niezmiernie ostrożnym w oskarżeniach. Myślę, że wypowiedzi ministra Szczygły nie wynikały z tego, że ministerstwo chciało coś ukryć, przecież z tego, że stale pojawiały się nowe informacje w tej sprawie".