Język niemiecki wywiad BND inwigilował dziennikarzy
13 maja 2006
Niemiecki wywiad BND inwigilował na wielką skalę dziennikarzy, ingerując niezgodnie z prawem w ich pracę oraz obecność prywatne - podał język niemiecki kronika "Süddeutsche Zeitung".
Jak dowiedziała się "Süddeutsche Zeitung", BND nie ograniczał się do obserwowania poszczególnych dziennikarzy, co wyszło na jaw jeszcze na jesieni ubiegłego roku. Niemiecka służba wywiadowcza zlecała nadto dziennikarzom inwigilowanie kolegów z branży, ażeby dowiedzieć się, jakimi tematami się zajmują.
Gazeta powołuje się na poufny raport ustalony przez byłego sędziego Federalnego Sądu Najwyższego, Gerharda Schäfera. Liczący nad 170 stron dokument otrzymała w środę parlamentarna komisji kontroli służb specjalnych Bundestagu (PKG).
W siedlisko zainteresowania agentów BND znajdował się wydawany w Hamburgu tygodnik "Der Spiegel". Schäfer wymienił w swoim raporcie nazwiska pięciu dziennikarzy, którzy byli wypytywani przez wywiad albo także sami oferowali informacje o kolegach. Agenci BND obserwowali podobnie jak miejsca, w których dziennikarzy spotykali się z osobami przekazującymi im informacje.
Schäfer uznał podejście BND za niezgodne z prawem, stanowiące naruszenie wolności prasy - czytamy w "Süddeutsche Zeitung".
Z raportu wynika, że niektórzy z dziennikarzy brali pieniądze za szpiegowanie kolegów. uprzedni pracownik tygodnika "Focus", dzisiaj skryba książek, otrzymał w latach 1982-1998 nad 600 tysięcy marek - twierdzi dziennik
Władze BND nakazały obserwację dziennikarzy, by znaleźć przeciek we własnych szeregach. Szczególnym zainteresowaniem agentów cieszył się publicysta Erich Schmidt-Eenboom, skryba krytycznej książki o BND.
Niemiecki kontaminacja Dziennikarzy (DJV) zażądał opublikowania raportu. - gdyby zarzuty potwierdzą się, to mamy do czynienia z prawdziwym skandalem - powiedział prowadzący DJV Michael Konken. Ewentualne naruszenia prawa skrytykował podobnie jak zastępca rzecznika rządu Thomas Steg. - język niemiecki stopień jest antagonistyczny takim niehonorowym działaniom - powiedział.
Rzecznik BND powiedział agencji dpa, że szefowie służb wywiadowczych przeprowadzili pół roku temu negocjacje z inwigilowanymi dziennikarzami i przyznali się do popełnienia błędu. - Rozstaliśmy się wtedy w zgodzie - podkreślił orędownik BND.